Trochę o używanych Passatach i pustych kieszeniach

Od jakiegoś czasu dochodzą mnie wieści o zmianach którymi jakaś pani w filcowym żakiecie (cokolwiek to znaczy) i jej loża ekspertów w wieku okołogrobowym chcą nas uraczyć w związku z d***ą zmianą i ich zaplanowaną wycieczką na Malediwy.

Wiecie, normalnie tematy prawne omijam z daleka, jeśli mam jakieś wątpliwości dzwonię do swojej ciotki która zajmuje się tym zawodowo- oszczędza mi to płacenia wielomilionowych składek na ropę do rządowych A8-ek i wizji upuszczania mydła w zakładzie karnym. Dla mnie te paragrafy, formułki i terminy brzmią po prostu jak zaklęcia z Harry’ego Potter’a

Alohomora!
Reductio!
Akcyza!

Sęk w tym, że odkąd jutuby i ryjksiążki spamują mi na okrągło jakimiś tabelkami i bulwersami mam problem ze znalezieniem w całym tym rozgardiaszu wolnossących V8 z uwolnionym wydechem, cycków i materiałów na uczelnię.

Głównie cycków.

Postanowiłem więc rozejrzeć się w temacie i sprawa zapowiada się… słaaaabo. Nie będę się wdawał w szczegóły, bo jak już wspomniałem- mydło w zakładzie karnym, ale jeśli ktoś z Was planuje ściągnąć z Niemiec jakiegoś poczciwego, ośmioletniego Passata z przebiegiem porównywalnym do przebiegu Kamaza z lat 60-tych to lepiej niech to zrobi teraz, bo zaraz się okaże, że bardziej mu się opłaca kupić nowe Renault Twingo. Co prawda nowe Twingo ma napęd na tył, ale wyobraźcie sobie, że Wasza wizja podróżowania w komforcie i prestiżu lega w gruzach bo jakaś sfrustrowana pani i hodowca kotów bez prawa jazdy twierdzą, że masz kupić nowe auto. To tak, jakbym wpadł do CERNu i kazał im przekręcić jedno pokrętło.

No właśnie to!
Tak, na czerwone pole!

Sprawa osobiście dotyka mnie tylko tyle, że niedawno przytargałem pod dom kolejne stare BMW (pojawi się tu już za moment, już za chwilę…), które pół roku temu było jeszcze w Niemczech. Gdyby przepisy którymi nas straszą weszły trochę wcześniej, zapłaciłbym za nie tyle ile za trzylitrowe E46 z końca produkcji- po prostu nie byłoby mnie na nie stać.

A zdążyłem się do skurczybyka już przyzwyczaić.

Więc jeśli boli Was temat ciągłych podwyżek podatków, akcyz, wingardium leviosa i składek na OC (które też idą w górę o jakieś chore kwoty) to polecam obejrzeć i podzielić się z innymi filmikiem, który jest poniżej. Ja się z chłopakami sodaliry… solaridy… eee… łączę. A jak będzie trzeba to zbierzemy ropniaki z początku lat osiemdziesiątych i narobimy im więcej smogu…

pozdrawiam,
Szczypior

2 Komentarze

  1. Drobna sugestia – na przyszłość tag „cycki” TYLKO w artykułach, gdzie są zdjęcia cycków. Straciłem 10 sekund swojego życia (+60 na napisanie tego komentarza). Dziękuję za uwagę.

    😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *